Krótka relacja z wypadu na Magurkę

30 września, sobota, gdzieś około godziny 7.30 spotkaliśmy się pod zegarem na dworcu kolejowym w Katowicach. To była nasza pierwsza wspólna samodzielnie zorganizowana wycieczka. Ośmiu ludzi którzy poznali się zaledwie niecały miesiąc wcześniej ruszało teraz razem w góry. Cieszyłam się na to jak małe dziecko. Naszym celem była Magurka w Beskidzie Małym.

graja na gitarach na polanie

Przejechaliśmy pociągiem z Katowic do Bielska-Białej Mikuszowic. Tam wysiedliśmy aby odnaleźć czerwony szlak. Najpierw szliśmy kawałek wzdłuż drogi, potem szlak wprowadził nas w las. Mapa przewiduje to wejście na około 2 h 15 min, my trochę skróciliśmy ten czas. Na Magurce jest schronisko PTTK. My usadowiliśmy się na polance przy tym schronisku. Mieliśmy ze sobą dwie gitary i śpiewnik. Rozłożyliśmy się na trawce. Przyznam szczerze, że jak na tą porę roku, pogoda naprawdę nam dopisała. Było jak w lecie. Spędziliśmy na Magurce trochę czasu śpiewając, rozmawiając i ciesząc się własnym towarzystwem. Wiedząc, o której godzinie mamy pociąg, ruszyliśmy w końcu dalej, aby na niego zdążyć. Szliśmy teraz niebieskim szlakiem, którym dotarliśmy na Czupel. Według mapy ten odcinek trasy zabiera około 50 minut. Był tam piękny widok i zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć.

Przyszedł czas by ruszać w dół. Schodziliśmy szlakiem czerwonym (przewodnikowo około 1 h 20 min). Idzie się nim nieźle, ale trzeba uważać, bo bywa naprawdę stromy. Gdy dochodziliśmy już do końca zejścia zauważyliśmy małą polankę po lewej stronie szlaku. Mięliśmy jeszcze trochę czasu, więc zatrzymaliśmy się tam by posiedzieć na trawce zamiast czekać na dworcu. W końcu przyszło nam zejść na dół do dworca w Łodygowicach. Kupiliśmy bilety na pociąg, a gdy przyjechał, wróciliśmy nim do Katowic. Podróż uprzyjemnialiśmy sobie śpiewając, gdy nasi towarzysze grali nam na gitarach. Gdzieś około godziny 19 pociąg dowiózł nas na miejsce i przyszło nam się niestety rozjechać do swoich domów. Tak skończyła się nasza pierwsza i z pewnością nie ostatnia wycieczka w góry. Obyśmy mogli jak najczęściej wspólnie wyjeżdżać.

Ania Pawełczyk

»w górę

All © copyright by GT WERTEP. Wszystkie teksty i zdjęcia na stronie oraz sama witryna są objęte prawami autorskimi. Powielanie ich w jakikolwiek sposób, bez wiedzy i zgody administratora jest zabronione. Projekt i wykonanie: Michał"anghan"Pawełczyk. Autorem zdjęcia w nagłówku strony jest Marcin Matyja - Fotografia Ślubna.