prof. dr hab. Stanisław Dziadek

Postanowiłem umieścić ten przewodnik, ponieważ jak się później okazało nie każdy ma szczęście trafić na tak wesołych i rozmownych flisaków jak ja (ogólnie są to bardzo sympatyczni ludzie). Poniżej będziecie mogli przeczytać co widać na kolejnych kilometrach spływu i przeczytać niektóre teksty, które udało mi się zapamiętać. Skorzystajcie z tej okazji bo naprawdę warto. Wojtek napisał jakieś głupoty bo nie spróbował, a ja tak. Wszystkie teksty napisane kursywą nie powinny być brane na poważnie.

Wsiedliśmy do tratwy i już flisak rozdzielił nam funkcje: Pierwszy rząd wylewa wodę, drugi śpiewa, a trzeci popycha tratwę jeśli ugrzęźnie na mieliźnie. Dodatkowo należy wiedzieć, że w tratwie siedzimy mając nogi w obu członach na wypadek gdyby powróz spinający tratwę zawiódł. Wtedy będziecie trzymać nogami. W tym momencie zapytają was czy chcecie mieć zrobione zdjęcie (cena 5 zł).

0,5 km

Na wprost widzicie Macelową Górę (802m n.p.m.), opada ona w stronę rzeki barwnymi urwiskami Białej Skały i Czerwonych Skał. Po stronie południowo zachodniej stoki tej góry są jednym z najbogatszych zbiorów roślin i zwierząt ciepłolubnych, szczególnie owadów. Dunajec jest w tym miejscu spokojny, jednak w 1960r doszło tu do tragicznego wypadku. Stało się to za sprawą ludzkiej głupoty. Na Dunajec wpłynęły wtedy dwie nieregulaminowe tratwy na które weszły aż 43 osoby z Krakowa. Zginęło wtedy 18 osób. Był to jedyny wypadek w całej historii spływów, dlatego mimo wszelkich emocji impreza ta należy do bezpiecznych.

2 km

Po słowackiej stronie (prawa) widzimy wioskę Majere nad którą wznosi się Kozia Góra z przekaźnikiem telewizyjnym. Kiedyś zwano ją Szwaby Wyżne ze względu na zamieszkujących tam do 1945r osadników niemieckich. Na polskim brzegu z kolei mamy Sromowce Średnie . Rzeka wykonuje gwałtowny zwrot w lewo i łaskawie odsłania nam widok na masyw Trzech Koron, a po południowej stronie zarysowuje się panorama Tatr oddalonych zaledwie o 20 km. Po prawej mijamy słowacką przystań i zabudowania miejscowości Czerwony Klasztor. Początkowa część Czerwonego Klasztoru była do 1945r nazywana Szwaby Niżne jako odrębna wioska. Zamieszkiwana była przez kolonistów z Wirtembergii, którzy osiedlili się tu pod koniec XVIII w. z tego okresu zachował się jedynie kościółek ewangelicki z 1808r.

4 km

Przez 1,5 km po polskiej stronie rozciąga się wieś Sromowce Niżne, która jest ostoją polskiego folkloru i siedzibą Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich. Zachowały się tutaj zespoły pienińskiego budownictwa. Znajdziemy tu m.in. XVI-wieczny kościółek z cennymi zabytkami sztuki. W miarę spływania ukazują się nam coraz lepiej Trzy Korony z Łysiną; Podskalnią Górą i Nową Górą.

5 km

Po prawej stronie koło ujścia potoku Lipnik rozpoczyna się kolejny słowacki spływ. Po przeciwnej stronie mamy także polską przystań. w przyszłości planuje się tutaj turystyczne przejście graniczne. Jest to bardzo rozsądny pomysł z uwagi na kompleks klasztorny znajdujący się po drugiej stronie. Klasztor w tym miejscy wybudował Mistrz Kokosz Berzeviczy, chciał odpokutować w ten sposób zabójstwo. Opiekę nad nim sprawowali królowie polscy. Obecnie w zabudowaniach poklasztornych mieści się muzeum i ośrodek wypoczynkowy dla dzieci z Bratysławy. Nadal płyniemy w kierunku Trzech Koron.

5,5 km

Po lewej stronie widzimy wyremontowane schronisko PTTK „Trzy Korony" znajdujące się u wylotu Wąwozu Szopczańskiego, wcinającego się pomiędzy Podskalnią Górę i Trzy Korony.

6 km

Na wprost widać szczyt Łysinu z ostro ciętymi turniami Ostrej Skały oraz Wyżnej i Niżnej Grabczychy przed którymi Dunajec wykonuje gwałtowny skręt o 90° stwarzając jeden z większych problemów flisakom. Tutaj zaczyna się właściwy przełom rzeki dzięki kilku zakrętom (7) na odcinku 3 km wydłuża się do 8 km, a spadek wynosi 20m. Nie jest równomierny. Liczne bystrza przeplatają się wodą wolno płynącą. Wśród szybko mijających skał widnieje Rybacka Grota w ścianie Niżnej Grabczycy. Przed laty służyła łowiącym w nocy rybakom. Mogli się tu schronić i rozpalić ognisko, aby oświetlić rzekę. Odtąd ciągnie się Droga Pienińska, zbudowana w latach 1874-85 przez polskie instytucje celem połączenia Szczawnicy z Czerwonym Klasztorem. Teraz jest miejscem spacerów wycieczek rowerowych.

Czy wiecie dlaczego roślinność tak dobrze rośnie na skałach?

Ponieważ co wpadnie w szczelinę to rośnie

6,5 km

Dunaje zwęża się do szerokości 10 m. Miejsce to zwane jest Zbójeckim Skokiem. Wg legendy Janosik przeskoczył przez Dunajec w czacie ucieczki przed żandarmami. Proszę zwrócić uwagę na urąbany kawał skały. Zuch chłopaczyna, miał taki power, że urąbał pół skały. Niestety lata mijają i z obawy przed Schwarzenegerem musiał założyć 13 posterunek. Rzeka osiąga tu znaczną głębokość. Miejsce to zwane Czarcim Zakrętem i ma mieć 12m głębokości. Na polską stronę wprost z rzeki wyłania się Świnia Skała. Warto obejrzeć się do tyłu by zobaczyć piękny widok Nowej i Podskalnej Góry.

7,5 km

Dunajec, który płyną w kierunku południowym teraz gwałtownie skręca na północ, aby opłynąć Klejową Górę. Ukazuje się nam zalesiony stok Golicy (833m n.p.m.) poprzecinany skalnymi żebrami, których kształt przypomina sylwetki mnichów. Od tego pochodzi nazwa zbocza - Mnichy.

8 km

Po prawej mijamy polanę Huta. Nazwa pochodzi od niewielkiej huty szkła znajdującej się kiedyś na polanie. Rzeka płynie wprost na północ na skaliste Mnichy, których można doliczyć się siedmiu.

9 km

Rzeka zakręca teraz łagodnie w lewo wciskając się w ciemny i ciasny wąwóz. Nurt staje się coraz szybszy i mknie prosto na 150-metrowe urwisko Facimiechu, które stara się perfidnie zastępować rzece drogę. Ta ściana jest najbogatszym stanowiskiem jałowca sawiny. Można tu dojrzeć zarysy sylwetek zakonnicy i orła polskiego. Skrywa się tu także wejście do 20-metrowej jaskini.

9,5 km

W tym miejscu Dunajec funduje jedno z największych zadań dla flisaków i podniesienie poziomu adrenaliny dla pasażerów. Jest to najostrzejszy zakręt. Odtąd rzeka płynie na północ rozlewając się i płynąc coraz leniwiej. Miejsce to górale nazywają leniwe. Po polskiej stronie rzeki wznoszą się niedostępne skały Ligarki oddzielone niewielkim pasem od Fujarkowych skał. Wysoko nad nami rozciąga się poszarpana grań Pieninek z Czerteżem (774m n.p.m.), Czertezikiem (772m n.p.m.) i Sokolicą (747m n.p.m.).

10,5 km

Z lewej strony Dunajca wpada Pieniński Potok. Jego dolina oddziela masyw Trzech Koron od Grzbietu Pieninek i jest ostoją pienińskiej zwierzyny. U jego ujścia po prawej stronie stoi Ślimakowa Skała, stąd roztacza się jeden z najpiękniejszych widoków Pienin. Urwiska Wilczej i Cukrowej Skały zagradzają rzece drogę, a ponad nimi 307m nad poziom rzeki wznosi się szczyt Sokolicy. Tuż pod wierzchołkiem widzimy reliktową sosnę, która jest najczęściej fotografowanym drzewem w Polsce.

11 km

Rzeka skręca na południowy wschód. Tratwa płynie wzdłuż stoków Golicy, zwanych Mnichowymi Plecami.

11,5 km

Lewy brzeg to wychodzący spod Sokolicy i porośnięty buczyną półwysep rzeczny, kulminujący w Przechodnim Wierchu. Tratwa nabiera prędkości. Odcinek jest przez flisaków nazywany „Na Bystre".

12,2 km

Po słowackiej stronie znajduje się wywierzysko krasowe, zwane Stuletnim źródłem.

„Kto z tego źródła wodę pije, sto lat żyje"

Mimo że jest to terytorium obcego państwa tratwy mogą przybijać do brzegu by turyści mogli napić się wyjątkowo dobrej wody. Poniżej rzeka robi zwrot o 180° koło skały zwanej Samą Jedną. Rzeka osiąga tu największą głębokość, a nazwa miejsca to „Na Lochu".

12,4 km

Po słowackiej stronie do rzeki wpada Leśny Potok. Wpada do Dunajca u podnóża skał. Stąd po raz ostatni zobaczycie urwisko Sokolicy, widziane tym razem od strony jej Rygli. Zaczyna się tu droga asfaltowa z której korzystają turyści po słowackiej stronie.

12,7 km

Granica państwa biegnie teraz po prawej stronie na grzbiecie Bystrzyka przecinając pienińską drogę. Znajduje się tutaj piesze i rowerowe przejście graniczne. Tutaj kończy się słowacki spływ.

13 km

Zbliżamy się do 40-metrowej Hukowej Skały po lewej stronie. W głębi po prawej stronie wznosi się Biała Skała gdzie jest promowa przeprawa turystów w drodze na Sokolicę.

13,8 km

Wśród drzew przemyka nam po prawej stronie dach schroniska PTTK „Orlica".

14,2 km

Zbliżamy się powoli do przystani w Szczawnicy, którą widać przed nami. Tutaj większość turystów kończy spływ.

14,4 - 17,9 km

Z prawej strony wpada do rzeki Grajcarek. Przed nami rzeźba górala witającego turystów przybywających do Szczawnicy. Spływ kończy się na wysokości najcenniejszego zabytku w Krościenku, czyli zabytkowego kościoła z XIV w., czasem spływ kończy się trochę dalej za żelbetonowym mostem z 1934 roku.

Michał Pawełczyk
na podstawie przewodnika pt.: „Spływ Pienińskim Przełomem Dunajca" Tadeusza Ogórka i własnych notatek

»w górę

All © copyright by GT WERTEP. Wszystkie teksty i zdjęcia na stronie oraz sama witryna są objęte prawami autorskimi. Powielanie ich w jakikolwiek sposób, bez wiedzy i zgody administratora jest zabronione. Projekt i wykonanie: Michał"anghan"Pawełczyk. Autorem zdjęcia w nagłówku strony jest Marcin Matyja - Fotografia Ślubna.